Tak jak obiecałam dziś przybliżę Wam niezapomniany dzień mojej studniówki;) Otóż wszystko zaczęło się całkiem niewinnie. Wstałam, zjadłam wykąpałam się i z uśmiechem na twarzy pojechałam z chłopakiem do fryzjera. On wyszedł zadowolony, ja nie... Wyglądałam tragicznie. Niestety fryzjer nie wiedział co to znaczy lekkie FALE. Opuściłam salon z włosami do polowy prostymi a od połowy mega skręconymi co przy mojej długości włosów wyglądało tragicznie. W domu pękłam. Krzyk i płacz jednocześnie. Nawet nie miałam czasu myć głowy i zrobić fryzury po swojemu, bo za pół godziny musiałam jechać do kosmetyczki(dobrej znajomej mojej przyjaciółki). Fenomenalna kobieta

Od razu mnie pocieszyła, zrobiła piękny makijaż i w 5 minut pomalowała paznokcie( dzień wcześniej zrobiła mi je moja przyjaciółka, ale ja gapa dotknęłam ręką mebli i wszystko popsułam). W tym czasie mój kochany Ł. szukał po całym mieście fryzjera. Było ciężko z racji tego, że w mojej okolicy odbywały się tego samego dnia 4 studniówki, ale udało się

Znalazł salon fryzjerski zaraz przed zamknięciem. Pani wyprostowała mi włosy bez żadnych upięć. Tak czułam się najlepiej. Kiedy wróciłam do domu pechowi nie było końca... Masakrycznie rozbolała mnie głowa, zaciągnęłam rajstopy suwakiem do sukienki, nie założyłam kolczyki bo miałam za małe dziurki, a gdy wyszłam z domu o mały włos nie wywinęłam orła na lodzie. Byłam wściekła, ale wszystko wynagrodziła zabawa do białego rana (nie wspomniałam jeszcze o ciasnych butach)
Dobrze, że był ze mną mój chłopak. Nikt nie potrafi mnie tak pocieszyć jak On. Czekoladki i kwiaty to jedna z tych rzeczy, które wywołują uśmiech na twarzy każdej kobiety
-
Soreness:
Pokaż wszystkie (1) ›